Prada

Na pewno znasz tytuł filmu „Diabeł ubiera się u Prady”. Ale czy znasz Pradę? Czym charakteryzuje się ten dom mody, jak, gdzie i kiedy powstał? To historia równie ciekawa, jak fabuła amerykańskiego filmu.
      Jeden z najpopularniejszych na świecie domów mody został założony w 1913 roku w Mediolanie, przez dwóch braci – Mario i Martino Pradę. Początkowo bracia założyli… sklep, który zajmował się sprzedażą artykułów skórzanych, między innymi importowanych z Anglii kufrów i toreb. Co ciekawe, bracia nie wierzyli, że kobiety mogą odgrywać jakąkolwiek rolę w ich biznesie, wiec początkowo zabraniali kobietom ze swojej rodziny wchodzić do warsztatu. Jak na ironię, sklep po Mario przejęła jego córka Luisia, a po niej, po ponad 20 latach – jej córka, czyli Miuccia Prada. To właśnie jej zawdzięczamy fakt, że dom mody Prada znany jest na całym świecie.
      Miuccia, za radą męża, zupełnie zmieniła całą firmę i dom mody swoich dziadków. Przestała zajmować się importem, a zajęła własną produkcją – początkowo głównie plecaków z nylonu, ale z czasem także toreb i butów, które już w połowie lat 80-tych sprzedawano we Florencji, Paryżu, Madrycie i Nowym Yorku – a także, oczywiście, w Mediolanie. Kolejnym krokiem była decyzja o rozszerzeniu działalności firmy na produkcję ubrań – tak powstała między innymi znana na całym świcie linia Miu Miu, stworzona w 1992 roku, która obejmuje odzież codzienną i młodzieżową. Ale projekty Prady to także haute couture i pret-a-porter – oprócz Miu Miu, Prada wydaje jeszcze trzy inne kolekcje – Prada Donna, Prada Uomo i Granello.
      Po licznych przekształceniach Prada wykupiła kilka innych znanych marek na rynku odzieżowym – w jej rękach znajduje się dziś między innymi marka Giogrio Armani, a ubrania z tego najbardziej znanego na świecie domu mody z Mediolanu sprzedawane są już w 250 sklepach, w 65 krajach na całym świecie, nawet w tak odległych i pozornie niezwiązanych z modą, jak Indonezja, Kuala Lumpur czy Katar. Niestety w Polsce nie ma żadnego butiku Prady.

Pierre Cardin – ojciec chrzestny przemysłu odzieżowego

Niedawno skończył 90 lat, ale ciągle nie daje o sobie zapomnieć. Jego ubrania znane są na całym świecie, a w Polsce marka Pierre Cardin znana jest 95 % konsumentów. Na czym polega jego wyjątkowość?

O Pierre’u mówi się, że to urodzony pionier. Ten francuski architekt, uczeń Christiana Diora, jako pierwszy zaczął projektować ubrania w stylu unisex, czyli takie, które mogą być noszone zarówno przez kobiety, jak i przez mężczyzn. Musiało minąć aż 30 lat, żeby podobne kolekcje wprowadzili na rynek inni projektanci. Cardin nie bał się eksperymentować z tkaniną – jego stroje szyto na przykład ze skóry krokodyla, a także z nowej tkaniny, nazwanej jego nazwiskiem – cardeną, która charakteryzowała się geometrycznymi wzorami i wrażeniem trójwymiarowości. Jako pierwszy wprowadził do haute couture dżinsy, które zaczął farbować, choć nikt wcześniej tego nie robił. Jemu zawdzięczamy także liczne innowacje w modzie męskiej, takie jak golf zamiast koszuli, połączony z marynarką, garnitury bez kieszeni i kołnierzy, wysoko zapinane marynarki. Poza tym Cardin od początku podpisywał swoje projekty własnym nazwiskiem, co uchodziło w latach 50-tych za nietakt. Co więcej, jako pierwszy europejski projektant wszedł na rynki Japonii i Chin, wprowadził także na rynek własne kolekcje pret-a-porter.
Przy całej gamie sukcesów, jakie Pierre Cardin odnosił na rynkach mody na całym świecie, projektant znany jest jako ciepły i życzliwy człowiek. Co roku organizuje w swojej restauracji uroczystą kolację dla wszystkich współpracowników z całego świata. Podczas bankietu nie tylko z nimi rozmawia, ale stara się nauczyć na pamięć ich imion i nazwisk, pyta o zdrowie, o współmałżonków. Mimo tego, że jest jednym z najbogatszych projektantów mody na świecie (jego firma zarabia półtora miliarda euro rocznie), ciągle pracuje i projektuje – bo lubi to co robi. Żartuje nawet, że nie wyniesie się z tego świata, dopóki nie zostanie najbogatszym projektantem na świecie, co oznacza, że musi zmierzyć się w tej kwestii z Giorgio Armanim.

Haute couture – co to takiego?

Jeśli interesujesz się modą, z pewnością znany jest ci termin haute couture (czyt: otkutjur). Jeśli nie – dowiedz się, co to takiego i przekonaj się, dlaczego haute couture budzi tak wiele kontrowersji w świecie mody.
Termin haute couture to francuski zwrot, który po polsku oznacza „wysokie krawiectwo”. Jak na świat mody, jest to stare określenie, bo pochodzi jeszcze z XIX wieku – wtedy tak właśnie określano kreacje szyte w Paryżu na zamówienie w pojedynczych egzemplarzach.
Do dziś idea kolekcji haute couture nie uległa zmianie – ubrania, określane tym mianem, to ekskluzywne, niepowtarzalne stroje, szyte ręcznie, z najlepszych tkanin (jedwabie, atłasy, skóra, zamsz, kaszmir) i na specjalne zamówienie. Ich jakość idzie oczywiście w parze z ceną – kolekcje haute couture to najdroższe kolekcje na świecie (jedna suknia może kosztować nawet 100 tysięcy dolarów), dlatego na zakup takich strojów mogą pozwolić sobie tylko bogaci przedsiębiorcy i gwiazdy filmu, sceny muzycznej, show biznesu.
Cechą strojów z kolekcji haute couture jest nie tylko to, że są ręcznie szyte i niepowtarzalne, ale ostatnio także i to, że są ekstrawaganckie i niezwykłe, do tego stopnia, że większość z nas nigdy nie założyłaby ich nie tylko na co dzień, ale nawet na wieczorne wyjście. Wystarczy popatrzeć na kolekcję haute couture Diora na jesień/zimę 2010/2011 – dominują w niej niezwykłe, kolorowe suknie, bogato zdobione tiulem, naszytymi kwiatami i przewiązane w pasie kokardą, która przypomina wstążki na wieńcach z kwiaciarni. Do tego projektant proponuje długie rękawiczki w różnych jaskrawych kolorach, niekoniecznie pasujących do koloru sukni, wyglądające czasem tak, jak gumowe rękawiczki, których używa się do sprzątania.
Mimo swojej niebagatelnej ceny i niezwykłego wyglądu, kolekcje haute couture od lat cieszą się niesłabnącą popularnością, zwłaszcza wśród celebrytów. Znane aktorki czy piosenkarki są gotowe wydać każde pieniądze, byle tylko w czasie ważnej gali czy rozdania nagród wyglądać pięknie, luksusowo i niepowtarzalnie – a co łączy te trzy cechy lepiej, niż ręcznie wykonana suknia od znanego projektanta?

Tommy Hilfiger

Charakterystyczne biało-czerwone logo z granatowym paskiem u góry i u dołu znane jest na całym świecie. Ubrania z tym znaczkiem noszą mężczyźni, którzy chcą wyglądać elegancko i z klasą. Projektuje je Tommy Hilfiger, jeden z najbardziej znanych nowojorskich projektantów.
Hilfiger urodził się w 1951 roku w Elmirze, w stanie Nowy Jork, jako jeden z dziewięciorga rodzeństwa. Jego rodzice chcieli, by ich syn był wykształconym człowiekiem – Tommy uczęszczał do miejscowego liceum, ale porzucił naukę w wieku 18 lat, by zająć się sprzedażą ubrań. Ale nie sama sprzedaż była jego marzeniem – Hilfiger chciał zostać projektantem, dlatego też wyjechał z małego rodzinnego miasta do Nowego Jorku, które otwierały drzwi do kariery. Stamtąd przywiózł do Elmiry modne w latach 70-tych dzwony, które sprzedawał w otworzonym przez siebie sklepie, The People’s Place. Gdy jego butik zamknięto, tak jak większość sklepów w Elmirze, Tommy zajął się projektowaniem ubrań do swoich pozostałych sklepów odzieżowych, rozmieszczonych na terenie całego Nowego Jorku. Mimo młodego wieku (miał wtedy zaledwie 25 lat), Hilfiger całkiem nieźle radził sobie na rynku, zaczął także być zauważany przez znanych projektantów (propozycję współpracy składał mu między innymi Calvin Klein).
Obecnie Tommy Hilfiger jest jednym z najbardziej znanych i najlepiej zarabiających projektantów na świecie. Wydaje kilka linii własnych ubrań – „Red Label” to głównie dżinsy, koszule i T-shirty, „Tommy Hilfiger” to najpopularniejsza linia ubrań, sprzedawana w sklepach i butikach Tommy’ego na całym świecie, a „H by Tommy Hilfiger” to ekskluzywna linia, dostępna wyłącznie w butikach Hilfigera. Oprócz tego Tommy projektuje także wyposażenie domu i łazienek oraz perfumy (ma na koncie na przykład zapach True Star, stworzony we współpracy z piosenkarką beyoncee). Wszystko to przynosi mu roczny dochód na poziomie 14,5 milionów dolarów.

Pret-a-porter, czyli jakie?

Pret-a-porter to drugie, oprócz haute couture, ważne pojęcie w świecie mody. Znaczenia obu są bardzo często mylone, choć ubrania z kolekcji haute couture znacznie różnią się od tych, które określa się mianem pret-a-porter.
   Pret-a-porter to termin pochodzący z francuskiego i oznaczający dokładnie „gotowe do noszenia”. Kolekcje tego typu powstawać zaczęły w latach 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku, jako opozycja do strojów haute couture, które są szyte na miarę, ręcznie, w pojedynczych egzemplarzach, z najlepszych tkanin i przez najbardziej znanych projektantów, a więc stać na nie tylko najbogatszych. Ubrania pret-a-porter też są projektami znanych designerów lub domów mody, ale produkowane są fabrycznie, w dużych ilościach i sprzedawane w sklepach, w kilku standardowych rozmiarach. Nic więc dziwnego, że koszty produkcji, a co za tym idzie – ceny gotowych ubrań – są znacznie niższe niż tych, szytych na zamówienie.
      O kolekcjach pret-a-porter, w odróżnieniu do haute couture, błędnie sądzi się, że to ubrania „zwykłe”, mniej ekstrawaganckie, takie, które nadają się do noszenia na ulicy. A tymczasem zdarza się, że suknie pret-a-porter wyglądają bardziej ekscentrycznie niż haute couture, zaprojektowane przez tego samego projektanta.
I nic w tym dziwnego – różni je przecież nie styl i sposób projektowania, ale sposób wykonania.
      Mimo że kolekcje pret-a-porter cieszą się zainteresowaniem ze strony kupujących, nie wszystkie firmy i domy mody decydują się na seryjne produkowanie ubrań. Niektóre, tak jak Henry Pole czy Anderson & Sheppard rezygnują ze sprzedaży ubrań „gotowych do noszenia”, gdyż nie chcą stracić tych klientów, którzy są skłonni więcej zapłacić za stroje szyte na miarę i na zamówienie. Wprowadzenie sprzedaży seryjnej mogłoby zrodzić podejrzenia, że drogie ubrania haute couture także są szyte seryjnie, z gorszych materiałów, a przez to gorzej leżą i nie są warte swojej ceny.